W poszukiwaniu "Własnej Legendy"

Całe nasze życie i wszystko to, co w nim robimy można porównać do poszukiwania "Własnej Legendy" , tak jak to czynił bohater książki Paulo Coelho pt. "Alchemik ". Jaka ona będzie? - zależy to tylko i wyłącznie od nas samych. Bardzo często jest zapisywana w książkach biograficznych lub w pamiętnikach, bo stanowią ją nic innego jak nasze zmagania z dniem codziennym, troski i kłopoty.

Dlatego i ja chcąc pozostawić coś po sobie, dnia 10 X 2001 r. już po raz dziewiąty pojechałam z nową porcją maskotek w ramach swojej akcji "PAJACYK" na oddział neurologii dziecięcej w szpitalu im. Marciniaka przy ulicy Traugutta we Wrocławiu. Mali pacjenci już na mnie czekali z okrągłymi z ciekawości oczkami. Tym razem trafiłam do sali dziewczynek, które akurat ze swoją wychowawczynią grały w jakieś gry. Po wyjęciu z torby, zabawek które rozeszły się w oka mgnieniu, jedna z Nich zapytała się nieśmiało: czy może prosić o dwie maskotki dla swojego młodszego braciszka w domu, za którym bardzo tęskni? Oczywiście dostała dwie, kolorowe przytulanki, które znalazłam jeszcze na dnie torby.

I tak oto wypełniłam drobną część swojej "Własnej Legendy" , sprawiając radość drugiemu człowiekowi.

- Kasia -

Wrocław, dn. 11. 10. 2001 r.